Coaching to relacja

Czego nauczyli mnie ludzie?

Mieszkałem kiedyś kilka lat w Azji Centralnej – dokąd zawiodła mnie praca zawodowa. W projekcie, w którym uczestniczyłem –  po za oczywiście rdzennymi mieszkańcami – współpracowało ze mną kilkunastu expatów. Jeden z nich, był wybitnym fachowcem od analityki, prawdziwy inżynier, kształcący się w renomowanych uczelniach. W życiu prywatnym – romantyk i bardzo ciepły człowiek. 

Pewno dnia – Fred – tak nazwę bohatera na potrzeby tej historii, prowadząc ze mną rozmowę, poprosił mnie, abym dał mu kask (budowalny), który leżał na parapecie w moim biurze. Lekko zdziwiony potrzebą kolegi bez namysłu przekazałem go. Nie zapytałem od razu, po co jest mu, ów kask potrzebny, a Fred – nie widział potrzeby tłumaczenia mi tego. 

Kilkanaście dni później, podczas wspólnego posiłku ze znajomymi – rozprawialiśmy –  jak duże pieniądze kosztuje wynajem mieszkania, o przyzwoitym standardzie, i które zapewni w miąrę bezpieczeństwo. Zaznaczę, że w kraju tym, trzęsienia ziemi zdarzają się średnio co 3-7 dni. Na co znajomy Fred ze swoistym spokojem, wtrącił się w naszą dyskusję mówiąc, że jesteśmy zbyt rozrzutni, można znaleźć przyjemne lokum za 200-300 dolarów miesięcznie. Nie za bardzo chcieliśmy w to uwierzyć. Fred ciągnął dalej, wystarczy trochę poszukać i …… może lekko zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia. Na przykład jakie – dopytywaliśmy. Ja na przykład – mówi Fred – mam dach, który lekko przecieka i jest dużo niebezpieczeństwo, że jego mały fragment wpadnie do mojego mieszkania. Ale za to w nocy, widzę gwiazdy i czuję powiew świeżego powietrza … 

Jak sobie z tym radzisz – zapytaliśmy, a to bardzo proste – śpię w kasku !@

 

Kilka dni później, wspólnie z kolegami znaleźliśmy inne mieszkanie w przyzwoitej cenie dokąd przeprowadziliśmy naszego Freda. Czuje się w obowiązku wyjaśnić, że expaci, pracujący po granicami swojego kraju, tworzą bardzo mocną i głęboką relację, swoistego rodzaju grupę wsparcia, co często ułatwia przystosowanie się do życia ,w jakże odmiennych warunkach.

Fred, podziękował nam za troskę, jednak uważał, że to nie potrzebny kłopot i tam gdzie żył dotychczas – praktycznie miał wszystko czego potrzebował, no i że cena w nowym miejscu jest
o 100 $ wyższa.
Po kilku tygodniach – a było to w zimie – Fred opowiedział nam, że śpi w ubraniu. Postanowił wyłączyć ogrzewanie, dzięki czemu, jak tłumaczył obniżył koszty i zaoszczędza czas, podczas porannych przygotowań, a śniadania i tak jada w pracy ….

To doświadczenie i wiele innych pomogło mi zbudować jedną z
KOMPETENCJI COACHA – RELACJĘ, KTÓRĄ BUDUJĘ – UMOŻLIWIA KLIENTOWI BYĆ AUTENTYCZNYM

Zostaw swoje dane, a odezwę się

×

Dzień dobry,
Proszę o kontakt mailem na tomasz.rudnicki@coachmentor.pl

× Napisz do mnie na WhatsApp