KORPORACYJNA REBELIA - Sprowadzam Szefów

Pracując w korporacji, wiele razy widziałem Szefów – wystrzelonych w kosmos. Z przykrością wspominam, że sam też dałem się wystrzelić, kiedy zostałem po raz pierwszy Dyrektorem, mając LAT 30.

Z perspektywy czasu wiem, że dałem się ponieść targetom, procedurom, premiom. Oderwałem się od ziemi, zagubiłem duszę. Zapomniałem, że przede wszystkim jestem człowiekiem i mam odpowiedzialność, ale też i  powiernictwo i zaszczyt prowadzić mój zespół. 

Mnie na ziemię sprowadzili moi współpracownicy. Za co jestem im bardzo wdzięczny. Ale nie każdy ma tyle szczęścia. 

Prowadzę projekty dla biznesu, gdzie Właściciele czy Zarząd chcą pomóc swoim Dyrektorom i Liderom. Występuję wtedy w roli coacha lub mentora.
Czasami jestem w cieniu, obserwując i uczestnicząc, ale bez prawa głosu. A zaistniałe sytuacje diagnozujemy i szukamy rozwiązań w bezpiecznej relacji 1:1. 

Szef, który odleciał, przede wszystkim jest nastwiony na realizację celi otrzymanych od Zarządu. Targety są absolutnie nadrzędne, a ludzi którymi się otacza “mierzy” za pomocą KPI, lub innych wspaniałych wskaźników. 

Szef który odleciał, to też taki człowiek, który nie rozmawia z nikim z zespołu oprócz najbliższych współpracowników. Przez co obraz faktycznej sytuacji ma mocno skrzywiony. 

Szef, który odleciał nie przychodzi do miejsca pracy swoich współpracowników, tylko wzywa ich do swojego biura. 

Szef, który odleciał nie pyta, nie słucha, ale wie wszystko, a jak nie wie i tak się do tego nie przyzna. 

Szef, który odleciał nie dzieli się swoją wiedzą, nie dba o rozwój współpracowników, jeśli widzi osoby, które mogą go kiedyś zastąpić – likwiduje je. 

Szczególnym rodzajem Szefów, którzy odlecieli, są psychopaci. To bardzo toksyczni Szefowie wyniszczający współpracowników, metodycznie, krok po kroku.
Ale o tym w innej historii. 

Jak pomóc takim Szefom. Często sami oni nie widzą, że są w kosmosie. Współpracowników, którzy odchodzą nie rozumieją. Tych którzy milczą – nie pytają dlaczego. Żyją w bańce pompowanej przez przytakujących i podporządkowanych. 

Jedną z kluczowych ról w takich sytuacjach mają osoby z HR. Widząc co się dzieje to one powinny interweniować. 

Druga osoba, która może zaradzić to bezpośredni przełożony, który czasami powinien odwrócić hierarchię i zapytać pracowników co myślą o swoim Szefie. 

Trzecia osoba, która może interweniować, to osoba o mocnej pozycji w firmie lub najbliższy współpracownik.

Dbajmy o rozwój kompetencji miękkich. Nauczmy Szefów budowania dobrych i zdrowych relacji,  doceniania ludzi. Szanujmy prawo do wielu racji. Twórzmy transparentną komunikację. A awansując osoby wyposażmy je w niezbędne kompetencje do budowania zespołów. Albo stwórzmy możliwość towarzyszenia nowo mianowanemu Szefowi. Skorzystają wszyscy, współpracownicy, wizerunek firmy i business. 

Jeśli masz w sowim otoczeniu zawodowym podobne sytuacje i potrzebujesz wsparcia, zapraszam na bezpłatną i niezobowiązującą konsultację. 

Zostaw swoje dane, a odezwę się

×

Dzień dobry,
Proszę o kontakt mailem na tomasz.rudnicki@coachmentor.pl

× Napisz do mnie na WhatsApp